Witajcie. Ciężko mi się było zabrać za ten tekst bo... nie bardzo miałam na czym go oprzeć. Muszę przyznać, że iPad jest świetnym sprzętem, wielofunkcyjnym, lekkim i porządnie wykonanym, ale ta wielofunkcyjność będzie skutecznie odciągać każdego grafika od meritum sprawy, a mianowicie, od rysowania.
Zamiast siedzieć i dłubać rysuneczki, będziesz siedzieć na necie, grać w beznadziejne gierki i robić dokładnie to co na komputerze, czyli prokrastynować.
Po jakichś 5 miesiącach użytkowania sprzętu i bujania się z chęcią napisania porządnej recenzji zdecydowałam się napisać ją krótką i konkretną, żeby nie przeciągać tematu, który trochę mnie drażni.
Kupując ten sprzęt miałam nadzieję, że przełamię swoją barierę i niechęć do szkicowania - miałam nadzieję, że szkicowanie w digitalu siedząc na kanapie będzie świetnym zastępstwem dla szkicownika i ołówka. Okazuje się jednak, że jeśli ktoś ma problemy ze szkicowaniem w realu, będzie miał ten sam problem ze szkicowaniem na ipadzie. Zwłaszcza, że sprzęt ten nie jest aż tak cudowny jak by się mogło na pierwszy rzut oka wydawać.
Być może miałam wygórowane oczekiwania w stosunku do tego sprzętu, i zakładałam, że tak, to będzie COŚ, co będę nosić ze sobą non stop w torebce. Wyobrażałam sobie, że będę na tym sprzęcie rysować codziennie, i że naprodukuję mnóstwo fajnych grafik, w kolorze, bo przecież digitalowy speed ma tą przewagę nad ołówkiem, że można pracować z kolorem.
Kolor z kolei jest przecudowny, retina jest cudeńkiem, który doceni każdy grafik, jednak przyznam, że ta cecha jest nieco przesłonięta nie do końca wygodnym sposobem użytkowania tego sprzętu.
Po pierwsze; multi touch. Kretyńska polityka Apple zakłada, że iPad został stworzony do pracowania PALCEM. Taka filozofia przynosi beznadziejne skutki typu: 1 - Apple nie wydaje własnego stylusa - i 2 - multi toucha nie da się wyłączyć. Jest to chooolernie wkurzające. Użytkownicy nowego Wacoma z opcją multitoucha wiedzą o jaki rodzaj irytacji mi chodzi, bo Intuos5 miał multitouch, który czasem "niechcący" mógł Ci przeskrollować warstwy w photoshopie, jeśli musnąłeś powierzchnię tabletu brzegiem ręki. Ale tam tą opcję dało się wyłączyć, a w ipadzie niestety, jest to feature stały i niezmienny. Co prawda nie jest to aż tak drażniące jak w intuosie, ale za to powoduje strasznie dużo brudów na grafice, przez co jesteś skazany na "zamazywanie" artefaktów co kilkanaście minut, bo nie jesteś robotem, który jest w stanie trzymać rękę wysoko nad powierzchnią ipada, i kiedy opierasz dłoń o screen, prawie zawsze "coś" po tym kontakcie zostaje. Zagubione kropki, kreski, i inne dziwactwa, które mogą Cie doprowadzić do szału, zwłaszcza przy dłuższej sesji.
Po drugie: STYLUS. Tak jak wspomniałam, ipad został stworzony do pracowania palcem. Niesie to też za sobą jeszcze dalsze konswkwencje, nie wiem czy nie bardziej absurdalne, bo znaczy to, że stylus musi mieć rysik grubości palca, i musi mieć dodatnią temperaturę. Powoduje to śmieszne sytuacje, jak np budzę się rano, i chcę coś z tym ipadem podzialać, a akurat była chłodna noc, to muszę dosłownie to piórko rozgrzać w dłoniach bo inaczej ipad go nie czyta :P A co do samej grubości palca, to jest to tak absurdalny pomysł, że jest naprawdę ogromnym wyzwaniem dla inżynierów, którzy chcą stworzyć urządzenie dla artystów grafików, które ma rysik grubości palca, działa porządnie, i jeszcze żeby było wygodne w trzymaniu. Nielada wyzwanie! Widać jak inżynierowie się głowią i próbują "grubość palca" pogodzić z "precyzją w rysowaniu" poprzez przeglądanie wyników na kickstarterze z frazy "ipad stylus". Możecie zobaczyć jakie powstają innowacyjne potworki, które próbują sprostać wyzwaniu.
Wystarczy spojrzeć na to zdjęcie by zdać sobie sprawę jak ogromny stanowi to problem:
![]() | |
| Zdjecie z portalu macworld.com - artykuł o stylusach do ipada znajdziecie tu: CLICK |
Ja osobiście posiadam tylko piórko Bamboo od Wacoma, jako że we wszystkich recenzjach wypadało najlepiej, a i tak muszę przyznać, że stworzenie to czasem laguje a sam rysik jest bardzo miękki, jak gąbeczka i zdaje się być podatny na ścieranie, więc jego żywotność stoi pod dosyć dużym znakiem zapytania, i jak znam życie, będę musiała inwestować w wymienne wkłady.
Jednak to co jest najgorsze w rysowaniu na ipadzie to czas reakcji pióra i ogólna szybkość pracy. Już wielokrotnie przyznawałam, że człowiekiem cierpliwym to ja nie jestem, i generalnie lubię rysować szybko, osiągając jak najlepsze rezultaty w jak najszybszym czasie.
Dla osoby która pracuje na codzień na najszybszym i najlepszym sprzęcie a mianowicie tabletach Wacoma, przesiądnięcie się na ipada jest dosyć bolesne. Grafik po prostu musi zwalnić tempo bo rysik nie nadąża. I nie jest to wina rozdzielczości ekranu, czy tego, że "zakrywa się" kawałek obszaru roboczego ręką. Po prostu piórko ma gabczasty rysik, który w kontakcie z retiną genereuje pewien "opór" i nawet jeśli ślizga się po retinie gładko, to wyraźnie widać, że coś co normalnie bym narysowała w 20 minut na PCcie, na ipadzie zajmuje mi to godzinę lub dwie.
Z początku próbowałam się przekonać do tego tempa pracy, wmawiałam sobie, że poćwiczę sobie cierpliwość i będę miała bardziej stalowe nerwy przy pracowaniu potem na PCie. Ale zawsze w pewnym momencie przychodzą takie racjonalne myśli, że WTF co ja w ogóle robię, przecież marnuję swój czas.
Myślałam również, że może powinnam przetestować inne piórka, i może one jakoś przekonają mnie do tego, ale potem zaczynałam oglądać porównania i recenzje na youtubie i po paru godzinach szperania nadciągała kolejna fala frustracji, że czemu ja marnuję czas na szukanie innego piórka jak w każdej recenzji Bamboo wypada najlepiej.
Ostatnią moją nadzieją jest poczekanie na tzw. iPen 2, który ma premierę w lipcu tego roku. Ponoć ma poziomy nacisku, szybszy czas reakcji i jest bardziej precyzyjny. Firma produkująca te piórka osiągnęła ten efekt dzięki drobnemu stelażowi, który nakłada się na ipada, który ma czujki obliczające pozycję piórka. Generalnie oznacza to, że piórko to działa nie dzięki multitouchowi, a dzięki temu stelażowi i czujkom. Pisak więc nie musi mieć rysika grubości palca. Niestety stelaż ten przejmuje funkcję covera tabletu, przez co niestety tablet zmieni rozmar na większy, i przez co nie będę mogła używać okładki którą aktualnie mam kupioną i która chroni screen przed uszkodzeniami. Sprzęt innowacyjny jak cholera, a wszystko przez filozofię i politykę Appla. Więcej info na temat tego stylusa znajdziecie tu: CLICK (warto się urządzeniem zainteresować, bo jego druga wersja potrafi zamienić screeny Maców w Cintiqi :)
To tyle z zaobserwowanych wad rysowania na ipadzie, więc powiem teraz o jego zaletach.
Z pewnością najmocniejszą stroną iPada jest jego oprogramowanie. Aplikacje do rysowania są przecudowne, a przynajmniej 2 z nich. Mam dwóch faworytów: ProCreate i ArtStudio. Testowałam też inne, ale nie warto ich nawet wyszukiwać bo powstały ewidentnie po to by zdzierać kasę z ludzi. Większość aplikacji do rysowania ma UWAGA: zablokowane brushe, które trzeba dokupować jeśli chcesz porysować większym pisakiem niż 5 px, lub CO GORSZA musisz dokupywać gumki, airbrushe czy KOLORY. SERIO. W wielu aplikacjach musisz dokupywać kolory, lub sloty na color swatche. Nie wiem kto wpadł na takie cudowne pomysły ale jeśli ktoś jest szczęśliwym posiadaczem ipada, i chce na nim porysować, to serio: wydaj te kilka euro i kup cały program, taki jak ProCreate czy ArtStudio, do którego >jeśli już bardzo chcesz< możesz dokupić coś jeszcze, ale nie masz do tego przymusu bo te programy mają absolutne multum pędzli oraz creatory swoich własnych, i są naprawdę wygodne i intuicyjne w użytkowaniu. Wydanie kilku euro na pełne wersje obu programów da więcej niż dokupowanie kolorków po mniejszej cenie do programików FREE, bo jak się to wszystko zsumuje to się okaże, że wydało się na kolorki więcej niż by się wydało na ProCreate i ArtStudio razem wzięte.
Te dwie wyżej wymienione aplikacje to absolutnie wszystko czego Ci trzeba, w sumie jak się uprzesz to możesz kupić jedną. Ja kupiłam dwie, używam ich na zmianę bo mają trochę inne sposoby mieszania, jestem z obu absolutnie zadowolona. Tylko piórko i ten multitouch przyćmiewają całokształt.
A nawet się zastanawiałam, dlaczego tak niewiele jest tutków pokazujących jak graficy rysują na ipadzie. Po prostu na sobie się przekonałam, że jest to trochę ślamazarne, i żeby coś konkretnego zrobić trzeba spędzić dwa razy więcej czasu niż by się spędziło na PCie.
Pamiętam, że dosyć długo się zastanawiałam nad kupnem iPada, i generalnie kupowałam go po to, by na nim rysować. Bałam się, że jak tylko kupię ten tablet, to okaże się, że Apple zapowie iPada z oryginalnym stylusem, z poziomami nacisku i obrotem pióra, lub że Wacom zapowie własną mobilną "konsolę" do rysowania, i czekałam na to długo, ale jak już mówiłam, nie jestem człowiekiem cierpliwym... iPad zły nie jest, po prostu... inne firmy chcą z niego zrobić tablet dla profesjonalistów, a po prostu on nim nie jest.
Podsumowując: Rysowanie na ipadzie jest znacznie wolniejsze niż rysowanie na PCie, przez co lepiej rysować na nim w momencie kiedy i tak ma się marnować czas; czyli w pociągu, lub siedząc w kolejce do urzędu. Mimo rozbudowanych opcji oprogramowania będzie trudno ukończyć bardziej zaawansowaną grafikę, więc raczej jest to sprzęt do bardzo randomowego szkicowania pomysłów niż do "robienia" grafik.
Dodatkowo, jestem trochę sfrustrowana, bo niedawno zaczęły chodzić różnymi kanałami słuchy, że WACOM FAKTYCZNIE MA ZAMIAR WYPUŚCIĆ MOBILNY TABLET. Także jeśli myśleliście nad kupnem ipada pod rysowanie - proszę was: wstrzymajcie się z tym. Całkiem możliwe że już niedługo doczekamy się pełnoprawnego tabletu mobilnego stworzonego specjalnie dla grafików. Ja osobiście nie mogę się doczekać, i jeśli nie ja go kupię, to zmuszę Tomka żeby kupił, albo kupimy go na spółkę.
A do tego czasu będę sobie mozolnie bazgrolić w ślimaczym tempie na ipadzie :P
I na zakończenie trochę randomowych bazgrołów z mojego ipada:




























